Pra­cu­jąc w bran­ży IT od wie­lu lat, zauwa­żam coraz czę­ściej jak róż­no­rod­ne są zespo­ły — nie tyl­ko pod wzglę­dem pocho­dze­nia czy doświad­cze­nia, ale przede wszyst­kim spo­so­bów myśle­nia i roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów. Oka­zu­je się, że ta róż­no­rod­ność umy­słów, któ­rą nazy­wa­my neu­ro­róż­no­rod­no­ścią, to jeden z naszych naj­więk­szych atu­tów, a kie­dy przyj­rzy­my się dedy­ko­wa­nym bran­ży IT rapor­tom i danym, to  sta­je się jasne, że war­to ten temat lepiej zro­zu­mieć i świa­do­mie wyko­rzy­stać jego potencjał.

Czym jest neu­ro­róż­no­rod­ność — pod­sta­wy dla każdego.

Zanim zagłę­bi­my się w dane i sta­ty­sty­ki, war­to wyja­śnić sobie o czym tak napraw­dę mówi­my. Sam ter­min “neu­ro­róż­no­rod­ność” może brzmieć bar­dzo nauko­wo, ale kon­cep­cja jest cał­kiem pro­sta i rewo­lu­cyj­na jed­no­cze­śnie: tra­dy­cyj­nie róż­ni­ce w funk­cjo­no­wa­niu mózgu trak­to­wa­no jako “zabu­rze­nia”, czy­li coś, co odbie­ga od nor­my i wyma­ga korek­ty. Tym­cza­sem neu­ro­róż­no­rod­ność odwra­ca tę logi­kę i mówi, że róż­ne typy mózgów to po pro­stu róż­ne spo­so­by prze­twa­rza­nia infor­ma­cji, każ­dy z wła­sny­mi moc­ny­mi stro­na­mi. To tro­chę jak z sys­te­ma­mi ope­ra­cyj­ny­mi — Win­dows świet­nie radzi sobie z gra­mi, macOS z gra­fi­ką, a Linux z ser­we­ra­mi. Żaden nie jest “gor­szy”, bo każ­dy ma swo­je zastosowania.

Do naj­czę­ściej spo­ty­ka­nych form neu­ro­aty­po­wo­ści nale­żą czte­ry głów­ne kate­go­rie, któ­re war­to poznać szczegółowo:

ADHD to wła­ści­wie bar­dziej pro­blem z fil­tro­wa­niem uwa­gi niż z jej bra­kiem. Oso­ba z ADHD może mieć trud­no­ści z wysłu­cha­niem nud­ne­go meetin­gu, ale jed­no­cze­śnie spę­dzi całą noc debu­gu­jąc fascy­nu­ją­cy bug. To “prze­łą­cza­nie” mię­dzy try­ba­mi może być fru­stru­ją­ce, ale w śro­do­wi­sku, któ­re ofe­ru­je cie­ka­we wyzwa­nia tech­nicz­ne, sta­je się supermocą.

Autyzm obej­mu­je spek­trum róż­nic w komu­ni­ka­cji spo­łecz­nej i prze­twa­rza­niu sen­so­rycz­nym. Oso­by auty­stycz­ne czę­sto wyka­zu­ją się wyjąt­ko­wą zdol­no­ścią do szcze­gó­ło­wej ana­li­zy, sys­te­ma­tycz­ne­go myśle­nia i roz­po­zna­wa­nia wzor­ców. W kon­tek­ście IT ozna­cza to czę­sto głę­bo­ką eks­per­ty­zę w wybra­nych tech­no­lo­giach i umie­jęt­ność dostrze­ga­nia błę­dów, któ­re umy­ka­ją innym. Jed­nak inten­syw­ne śro­do­wi­sko spo­łecz­ne i nad­miar bodź­ców potra­fią być bar­dzo wyczer­pu­ją­ce, dla­te­go potrze­bu­je­my struk­tu­ry­zo­wa­nych spo­tkań i moż­li­wo­ści pra­cy w spo­koj­nym otoczeniu.

Dys­lek­sja może utrud­niać czy­ta­nie doku­men­ta­cji, ale jed­no­cze­śnie oso­by z dys­lek­sją czę­sto myślą bar­dzo wizu­al­nie i prze­strzen­nie. W pro­jek­to­wa­niu UI/UX czy archi­tek­tu­rze sys­te­mów to ogrom­na przewaga.

Dys­prak­sja wpły­wa na koor­dy­na­cję rucho­wą, ale roz­wi­ja jed­no­cze­śnie umie­jęt­no­ści stra­te­gicz­ne­go myśle­nia. Takie oso­by czę­sto świet­nie pla­nu­ją pro­jek­ty i widzą “big picture”.

Co mówią licz­by?  Dane, któ­re zaskakują.

Raport Stack Over­flow Deve­lo­per Survey z 2022 to praw­dzi­wa kopal­nia infor­ma­cji o bran­ży IT. Gdy zoba­czy­łam te dane po raz pierw­szy, to szcze­rze mówiąc zasko­czył mnie jeden szcze­gół: z ponad 16 tysię­cy osób zaj­mu­ją­cych się pro­gra­mo­wa­niem, któ­re odpo­wie­dzia­ły na pyta­nia o neu­ro­róż­no­rod­ność, aż 22% przy­zna­ło się do bycia oso­ba­mi neu­ro­aty­po­wy­mi. To ozna­cza, że co pią­ta oso­ba w śro­do­wi­sku pro­gra­mi­stycz­nym ma inny spo­sób prze­twa­rza­nia infor­ma­cji niż więk­szość spo­łe­czeń­stwa. Co wię­cej, ten odse­tek rośnie, ponie­waż rok wcze­śniej było to 20%. Może się wyda­wać, że to nie­wiel­ka róż­ni­ca, ale w kon­tek­ście tak dużej spo­łecz­no­ści ozna­cza to tysią­ce osób, któ­re czu­ją się wystar­cza­ją­co kom­for­to­wo, żeby otwar­cie mówić o swo­jej neuroatypowości.

Kie­dy zagłę­bi­my się w szcze­gó­ły, obraz sta­je się jesz­cze ciekawszy:

• na pierw­szym miej­scu znaj­dzie­my trud­no­ści z kon­cen­tra­cją i pamię­cią, głów­nie ADHD, co doty­czy 10.57% respon­den­tów;
• tuż za nim zabu­rze­nia lęko­we (10.31%) i zabu­rze­nia nastro­ju typu depre­sja (9.71%);
• spek­trum auty­zmu zgła­sza 4.27% deve­lo­pe­rów,
• na dys­lek­sję wska­zu­je 2.77% respondentów

Dla­cze­go IT to magne­tycz­ne śro­do­wi­sko dla neu­ro­róż­no­rod­nych umysłów ?

Zasta­na­wiam się czę­sto, dla­cze­go aku­rat bran­ża IT przy­cią­ga tak wie­le osób neu­ro­aty­po­wych. Po latach obser­wa­cji i roz­mów z kole­żan­ka­mi i kole­ga­mi docho­dzę do wnio­sku, że to nie jest przy­pa­dek — IT ma kil­ka uni­kal­nych cech, któ­re ide­al­nie pasu­ją do spo­so­bu funk­cjo­no­wa­nia neu­ro­róż­no­rod­nych umysłów.

Przede wszyst­kim, pro­gra­mo­wa­nie to świat logi­ki i prze­wi­dy­wal­no­ści. Gdy napi­szesz kod popraw­nie, kom­pu­ter wyko­na go dokład­nie tak, jak zapla­no­wa­łeś (aś) i za każ­dym razem. Nie ma tu miej­sca na nie­prze­wi­dy­wal­ne czyn­ni­ki spo­łecz­ne czy poli­ty­kę biu­ro­wą. Dla osób auty­stycz­nych, któ­re czę­sto poszu­ku­ją jasnych reguł, struk­tu­ry i upo­rząd­ko­wa­nia to śro­do­wi­sko daje poczu­cie kon­tro­li i bezpieczeństwa.

Moż­li­wość głę­bo­kiej kon­cen­tra­cji to dru­gi klu­czo­wy ele­ment. Pamię­tam kole­gę z ADHD, któ­ry potra­fił sie­dzieć do 3 w nocy, debu­gu­jąc skom­pli­ko­wa­ny algo­rytm, kom­plet­nie pochło­nię­ty pro­ble­mem. Ten stan “flow”, któ­ry w ADHD nazy­wa się hiper­fo­ku­sa­cją w IT nie tyl­ko jest akcep­to­wa­ny — jest wręcz cen­ny. Gdzie indziej taka obse­sja na punk­cie szcze­gó­łów mogła­by być pro­ble­mem, tutaj to asset.

Ela­stycz­ność orga­ni­za­cji pra­cy tak­że robi róż­ni­cę. Remo­te work, fle­xti­me, moż­li­wość pra­cy w słu­chaw­kach czy dosto­so­wa­nie sta­no­wi­ska do wła­snych potrzeb — to wszyst­ko pozwa­la neu­ro­aty­po­wym pra­cow­ni­kom funk­cjo­no­wać w opty­mal­nych dla sie­bie warun­kach. Nie­któ­rzy naj­le­piej pra­cu­ją w nocy, inni potrze­bu­ją przerw co 45 minut, jesz­cze inni muszą uni­kać biur open spa­ce. W IT to wszyst­ko jest możliwe.

No i w koń­cu kul­tu­ra mery­to­kra­cji — liczy się przede wszyst­kim to, czy potra­fisz roz­wią­zać pro­blem,  a nie jak dobry (a) jesteś w small tal­ku czy biu­ro­wo-zespo­ło­wych poga­dusz­kach.
Umie­jęt­no­ści spo­łecz­ne, choć waż­ne, nie są tu naj­waż­niej­sze. Możesz być oso­bą intro­wer­tycz­ną, mieć trud­no­ści z networ­kin­giem, ale jeśli napi­szesz ele­ganc­ki kod, któ­ry roz­wią­zu­je rze­czy­wi­sty pro­blem — to się liczy!

“To nie bug, to featu­re” — zmia­na myślenia.

W mię­dzy­na­ro­do­wym śro­do­wi­sku pro­gra­mi­stów zro­dzi­ła się cie­ka­wa meta­fo­ra, któ­ra dosko­na­le opi­su­je nowe podej­ście do neu­ro­róż­no­rod­no­ści: “To nie bug, to featu­re”.
Ta zmia­na w patrze­niu na neu­ro­aty­po­wość jest rewo­lu­cyj­na, bo zamiast pytać “co jest nie tak z tym mózgiem?”, zaczy­na­my pytać “jakie uni­kal­ne moż­li­wo­ści ofe­ru­je ten spo­sób myśle­nia?”.
To nie jest tyl­ko kwe­stia poli­ti­cal cor­rect­ness, to prak­tycz­ne podej­ście, któ­re przy­no­si real­ne korzyści.

Dla­cze­go to ma zna­cze­nie dla całej bran­ży IT?

Zro­zu­mie­nie i świa­do­me wyko­rzy­sta­nie neu­ro­róż­no­rod­no­ści nie jest tyl­ko kwe­stią spo­łecz­nej odpo­wie­dzial­no­ści, to przede wszyst­kim stra­te­gicz­na prze­wa­ga kon­ku­ren­cyj­na, ale pod warun­kiem, że fir­ma potra­fi stwo­rzyć odpo­wied­nie warun­ki do funk­cjo­no­wa­nia takich osób jak my.

Mowa nie tyl­ko o dosto­so­wa­niach tech­nicz­nych czy orga­ni­za­cyj­nych, ale przede wszyst­kim o budo­wa­niu kul­tu­ry pra­cy, któ­ra doce­nia róż­ne spo­so­by myśle­nia i funk­cjo­no­wa­nia.
Klu­czo­wą rolę odgry­wa­ją tutaj lide­rzy, któ­rzy potrze­bu­ją wie­dzy i narzę­dzi, żeby sku­tecz­nie zarzą­dzać neu­ro­róż­no­rod­ny­mi zespo­ła­mi. To ozna­cza rozu­mie­nie tego, jak róż­ne typy umy­słów funk­cjo­nu­ją, jakie mają moc­ne stro­ny oraz jak nale­ży dosto­so­wać styl komu­ni­ka­cji, spo­tkań zespo­ło­wych czy podział zadań, żeby każ­dy mógł poka­zać swój pełen potencjał.

Prak­tycz­ne korzy­ści z zatrud­nia­nia neu­ro­aty­po­wych pra­cow­ni­ków są już dostrze­ga­ne przez wie­le firm tech­no­lo­gicz­nych. Micro­soft, SAP, Intel czy IBM pro­wa­dzą pro­gra­my rekru­ta­cyj­ne spe­cjal­nie skie­ro­wa­ne do osób auty­stycz­nych, ponie­waż doce­nia­ją ich umie­jęt­no­ści w obsza­rach takich jak quali­ty assu­ran­ce, data ana­ly­sis czy cyber­se­cu­ri­ty. Te fir­my już jakiś czas temu odkry­ły, że inwe­sty­cja w two­rze­nie inklu­zyw­ne­go śro­do­wi­ska pra­cy zwra­ca się w posta­ci wyż­szej jako­ści pro­duk­tów i inno­wa­cyj­nych roz­wią­zań. Nor­ma­li­za­cja roz­mów o neu­ro­róż­no­rod­no­ści ma też głęb­szy wymiar kul­tu­ro­wy. Kie­dy prze­sta­je­my trak­to­wać róż­ni­ce neu­ro­lo­gicz­ne jako coś, cze­go nale­ży się wsty­dzić czy ukry­wać, two­rzy­my śro­do­wi­sko, w któ­rym każ­dy może w peł­ni wyko­rzy­stać swo­je moc­ne stro­ny, bo jest po pro­stu sobą!

Budo­wa­nie przy­szło­ści opar­tej na różnorodności.

Dane z Stack Over­flow Survey 2022 poka­zu­ją wyraź­ny trend — coraz wię­cej pro­gra­mi­stów czu­je się kom­for­to­wo z iden­ty­fi­ko­wa­niem się jako oso­by neuroatypowe.Wzrost z 20% do 22% w cią­gu roku może wyda­wać się nie­wiel­ki, ale w kon­tek­ście tak dużej spo­łecz­no­ści ozna­cza tysią­ce ludzi, któ­rzy zde­cy­do­wa­li się otwar­cie mówić o swo­jej neuroatypowości.

Dla indy­wi­du­al­nych osób pro­gra­mu­ją­cych i pra­cu­ją­cych w IT, zro­zu­mie­nie neu­ro­róż­no­rod­no­ści ozna­cza lep­sze pozna­nie sie­bie i swo­ich współ­pra­cow­ni­ków, co z kolei może pomóc w efek­tyw­niej­szej komu­ni­ka­cji, lep­szym wyko­rzy­sta­niu moc­nych stron zespo­łu i two­rze­niu bar­dziej wspie­ra­ją­ce­go śro­do­wi­ska pracy.

Osta­tecz­nie, neu­ro­róż­no­rod­ność w IT to nie jest trend, któ­ry prze­mi­nie to reco­gni­tion of reali­ty, któ­re już ist­nie­je, dla­te­go pyta­nie, któ­re sta­wiam w tym miej­scu brzmi nie “czy” bran­ża tech­no­lo­gicz­na będzie musia­ła się z tym zmie­rzyć, ale “jak szyb­ko” i “jak sku­tecz­nie” uda się to zro­bić.
Fir­my i oso­by, któ­re znaj­dą odpo­wiedź na to pyta­nie, będą kształ­to­wać przy­szłość technologii.


Cały raport Stac­kO­ver­flow dostęp­ny tu: https://survey.stackoverflow.co/2022/#overview
Arty­kuł powstał w ramach serii edu­ka­cyj­nej mają­cej na celu zwięk­sze­nie świa­do­mo­ści na temat neu­ro­róż­no­rod­no­ści w miej­scu pracy.